Czajnik zen

Szybko chodzę, szybko mówię i szybko się niecierpliwię. 
W ogóle jestem zawsze ciut podminowana, w gorącej wodzie kąpana, czasem byle drobiazg potrafi  odpalić mój wewnętrzny detonator, a wtedy tylko sekundy dzielą od wybuchu :). 
Nic dziwnego, że do szewskiej pasji doprowadza mnie nasz cieknący czajnik. Tanie badziewie z supermarketu... Ile razy zalewam herbatę, wokół kubka powstaje mokra plama. Szlag!

M. tłumaczy to tak: " Bo to jest czajnik zen, jeśli przechylisz go powoli, delikatnym strumieniem napełniając filiżankę, kontrolując każdy swój ruch, czyniąc wręcz ceremonię z prostego zaparzania herbaty, gwarantuję, że nic się nie rozleje..."

Dobrze mieć domowego sapera :)




Komentarze

  1. Filozofię i metodę ZEN można przełożyć na wszystko - jest doskonale uniwersalna

    https://en.wikipedia.org/wiki/Zen_and_the_Art_of_Motorcycle_Maintenance

    Spokojnego dnia życzę ;-P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Do przeczytania

Pochylone drzewo