Jak kawki

-Wiesz, co jest fajne, zapytał któregoś zimowego wieczoru, przeciągając się na kanapie.

Zerknęła z roztargnieniem, zastanawiając się, którą to z "fajności" dzisiaj usłyszy.

-Że się już odnaleźliśmy.

-Hmmm?

- No wiesz, że trafiliśmy na siebie, jesteśmy już razem i nie musimy więcej szukać. Jak mnie to cieszy! Oszczędziliśmy tyle czasu... Ty jesteś moja, ja jestem twój... Nie wiemy, co się wydarzy, ale początek mamy już z głowy.
 







Komentarze

  1. Brzmi zupełnie jak cytat z powieści Haruki Murakami...i wcale nie z powodu kawki.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Do przeczytania

Pochylone drzewo