Titanic

Nasza rodzina w metaforze Miguela:
"Jesteśmy jak Titanic.
 
Leo- niczym DiCaprio na dziobie statku, beztroski, z łobuzerskim uśmiechem i rozpostartymi ramionami, chwytający dzień i nie tracący okazji, by żyć na 150 albo i 200%.
Mama- nieznoszący sprzeciwu kapitan, wydający gromko rozkazy, zawsze na straży porządku 
Tata- palacz w kotłowni, mechanik pokładowy, majtek wylewający wodę, jednym słowem ktoś, dzięki komu Titanic wciąż trzyma się powierzchni
Oscar- mała szalupa ratunkowa, płynąca za statkiem na doczepkę, nie bardzo wie, co tu się dzieje i czemu tak pędzimy, ale trzeba płynąć, to płynie :)"

Hmmm.... ale skoro jesteśmy jak Titanic, czy to znaczy, że zmierzamy ku katastrofie? :)))



Komentarze

Do przeczytania

Pochylone drzewo