Furia

Wstałam dziś bardzo lewą nogą. 
Jeden z tych dni, kiedy żałuję, że nie mam wolnej ściany, o którą mogłabym tłuc kieliszki. Dźwięk rozbijanego szkła, takiej "muzyki" mi potrzeba. Warczę, zgrzytam zębami i miotam się w mojej wewnętrznej furii. Gdyby wzrok zabijał, M.,synek, koleżanka, sprzedawca w sklepie leżeliby już trupem. Niczym nie zawinili, po prostu ciężko powstrzymać strzelające na oślep błyskawice. Trochę uspokaja mnie dopiero wieczorna samotna przejażdżka rowerem. Dzień się kończy, a jutro niebo będzie bardziej niebieskie. Muszę tylko uważać przy schodzeniu z łóżka...

Komentarze

  1. ...a tak się zastanawiałem co to za błyski na południowo wschodnim niebie widziałem :-P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Do przeczytania

Pochylone drzewo