Wyznania róży
Chciałabym mieć jeszcze tyle czasu, co ty na zrozumienie. Lecz dla mnie już za późno. Kurczę się, zwijam w sobie, zamykam. Miałam swoją szansę. Było mi dane olśniewać, upajać, być pożądaną. Kochano mnie i traktowano z czcią należną bogini. Mogłam odwdzięczyć się namiętnością, wybierałam jednak zadawanie bólu i cierpienia. Potrafiłam zranić do krwi. Nie przeszkadzało to moim wielbicielom, uparcie powracali, by cieszyć się obecnością doskonałego piękna. Nic mi po nich, nie potrafili mnie ocalić...
Czy wiedziałam, że nadchodzi koniec? Myślę, że żadna z nas się tego nie spodziewa. Wystawiamy się do światła, zapominając, że to w mroku toczy się walka o przetrwanie. I że nawet najgłębsza ciemność nie uchroni nas przed przeznaczeniem. Moim było wzruszać i dawać radość. Oraz najwidoczniej umrzeć młodo. Nie jestem jeszcze gotowa, by odejść.
Dam ci jedną radę, zanim spadną płatki. Zdobądź się na wzajemność. Miłość oczekuje wzajemności, a jestem pewna, że będą cię kochać. Jeśli również obdarzysz ich uczuciem, nie przeminiesz. Dlaczego zrozumiałam to tak późno?
Andrzej Sapkowski "Trochę poświęcenia" (ze zbioru "Miecz przeznaczenia")
OdpowiedzUsuń