Poezje pociągowe

Anielskie pory roku

Zimą
anioły niebem płyną,
a niebo w mroźnej bieli,
przemarzną nam anieli.

Wiosną
aniołom skrzydła rosną,
purpurą kwitnie bez
dosyć twoich łez.

Latem
anioły już skrzydlate,
niebo całe sierpniowe
spada nam na głowę.

Jesienią
w aniołach smutki drzemią,
słowa mchem podszyte
rozmyją się ze świtem.


(Wiersz napisany dawno temu w pociągu na trasie Legnica- Zgorzelec pod wpływem fascynacji "aniołowymi" piosenkami grupy Stare Dobre Małżeństwo. Proste rymy wiecznie zamyślonej dwudziestoparolatki. Melodia do tych słów też istnieje, na razie tylko w mojej głowie).








 

Komentarze

Do przeczytania

Pochylone drzewo