Cztery minuty
Zadanie sobie wymyśliłam.
Napisać coś w cztery minuty, bo za tyle czasu wyłączam komputer. Hmmm, tyle myśli się kłębi, którą wybrać? Szlag! Trzy minuty! Może o wdzięczności? Że cieszę się, że było dziś słonecznie i synek wyszalał się na podwórku? Eee, banał...
Że nie umiem mówić komplementów, co zostało mi wytknięte? Fakt, trudno być miłym, kiedy się jest bitch* z urodzenia... Może podzielę się czymś pozytywnym? Recalculating Tuesday* * już za mną, powinnam być w dobrym nastroju i na pewno jakaś jedna pozytywna myśl się znajdzie... Ooo, czas minął...
*niemiła osoba, zawsze szukająca dziury w całym
** Wtorkowe Rozpamiętywania, określenie dnia tygodnia, zwykle wtorku, charakteryzującego się nadmierną skłonnością do wzruszeń, szukania dziury w całym, wypominania i żałowania podjętych decyzji, zwykle trwa do 24 h i kończy się a)awanturą b)płaczem c)podjęciem zupełnie nowych decyzji, które będą opłakiwane za jakieś kilka wtorków do przodu
Nie ma się co przejmować. Nawet jeśli podróżowałabyś z prędkością światła to nie udałoby Ci się dotrzeć z Ziemi na Marsa w ciągu czterech minut...a co dopiero cos wykreować ;-P
OdpowiedzUsuń