Herbata
- Jaki jest sekret waszego małżeństwa?- zapytał przyjaciela obchodzącego czterdziestą piątą rocznicę ślubu.
- Nieważne, co robiliśmy, jak bardzo byliśmy zapracowani czy zmęczeni, jakie targały nami emocje i jak się czuliśmy w danym dniu, zawsze znajdowaliśmy dwadzieścia minut, żeby wypić ze sobą herbatę. Czasem w milczeniu, czasem dyskutując o błahostkach lub ważnych sprawach. Nie zdarzył się ani jeden dzień z pominięciem herbacianego rytuału. Podróżowaliśmy, wychowaliśmy dzieci i mieliśmy problemy, jak większość znajomych wokół nas, ale nigdy nie przyszło nam do głowy zrezygnować z codziennej filiżanki Earl Greya...
Coraz trudniej o dobrego "Szarego Księcia" a bez tej mocnej bergamotki to nijak nie da się go nazwać Earlem.
OdpowiedzUsuń