Bar nie z tej ziemi

"W małym leśnym barze,
gdzie jedynej drogi kres,
co dzień pełno ludzi,
ludzi dobrych serc.
Długie stoły, przy nich ławy,
za oknami z baśni świat,
w dolinach drzemie mgła.
Wszyscy tu się znają, 
nigdy się nie kłóci nikt,
pełne piwa kufle,
wciąż otwarte drzwi, 
z których dźwięki gitar płyną
i wesołych głosów gwar,
na jeziorze dzisiaj szkwał.
Czasem ktoś przychodzi
i niepewnie siada w kąt,
miejsca zawsze dosyć
i życzliwych rąk.
Ptasi chór ballady śpiewa, 
wiecznie trwa tu miesiąc maj,
tak, to właśnie raj.
(...)
Którą drogą bym nie poszedł,
gdy już drogi znajdę kres,
w barze tym miejsce jest..."

(autor nieznany)


Lubię sobie wyobrażać, że Niebo- jeśli istnieje- przypomina taki leśny bar. Ale nie jest majowo. W mojej wyobraźni za oknem szaleje jesienna nawałnica, trzepoczą gałęzie, słychać posępne zawodzenie wiatru, strugi deszczu spływają po szybach i szybko zapada zmrok. Kiedy uda się wreszcie dotrzeć do wejścia, drzwi otwierają się szeroko i wita nas ciepłe wnętrze i rubaszny harmider. Bar jest zatłoczony, ale wciąż jest mnóstwo miejsca. Są tu wszyscy, których znaliśmy za życia, a którzy odeszli przed nami. Możemy napić się piwa z dawno niewidzianym ojcem, z końca sali macha do nas zaprzyjaźniona sąsiadka, spotykamy koleżanki z liceum, ciotki, babcie, dziadków... Nie wiem, jak to się dzieje, ale wszyscy są w pełni sił, zdrowi, są tacy, jakich ich pamiętamy "za dobrych czasów", mają swój dzień
Czasem- jeżeli mamy szczęście- przy stoliku dostrzeżemy kogoś, kogo szczerze podziwialiśmy, ale nigdy nie było dane nam go poznać (bo np. żył w innej epoce). Może być to sławny pisarz, uwielbiana aktorka, wybitny naukowiec- zależy, kogo przywołają nasze myśli. Ciekawe, kogo bym spotkała? W kącie cicho brzęka gitara. Opowiadamy bliskim, co się wydarzyło w naszym życiu po ich odejściu. Wyczekujemy naszych ukochanych, którzy prędzej czy później do nas dołączą. Jest wesoło, czasem tkliwie. Nikt nie chowa dawnych uraz, a nawet jeśli, to pojawia się wspaniała okazja, by porozmawiać, wyjaśnić, wybaczyć, zapomnieć...  

Tak wyobrażam sobie Niebo- nieustanne rozmowy nad kuflem piwa :)



Komentarze

Do przeczytania

Pochylone drzewo